Owoc NONI - należy do rodzinyRubiaceae (marzanowate - rodzina roślin należąca do
rzędu marzanowców. Liczy ok. 7 tys. gatunków roślin, rosnących głównie w
obszarach tropikalnych i subtropikalnych.
Moje Doświadczenia z
Polinesian NONI
Dzięki wybitnym naukowcom i lekarzom, wyciąg z
noni zawojował całą Amerykę, a w chwili obecnej zdobywa Europę. Wobec nie dość skutecznej tradycyjnej farmakologii, również wielu sceptyków spróbowało terapii sokiem z noni. Stwierdzili oni potem w swoich artykułach i książkach, iż noni "rzeczywiście potrafi zdziałać cuda".
Sok z noni - dar od Boga
My również pragniemy zapewnić, iż "skierowanie do św. Piotra", jakie otrzymali niektórzy nasi Konsumenci od onkologa (opieka paliatywna), okazało się zupełnie chybione po zastosowaniu noni.
Mowa o niezwykłym działaniu soku noni - nieporównywalnym
z niczym znanym nam wcześniej, co stworzyła natura i co do chwili obecnej wymyślił człowiek w najnowocześniejszych laboratoriach farmaceutycznych.
Rok temu zadzwonił do nas z daleka młody człowiek i zrozpaczonym głosem zapytał o możliwość ratunku dla swojej matki, której onkolodzy zawyrokowali tylko trzy tygodnie życia. Nie robiąc Marcinowi żadnych wielkich nadziei, namówiliśmy go do zakupu dla mamy
Polinesian NONI i kilku innych preparatów CaliVita®.
Zaproponowaliśmy dawkowanie i z niepokojem czekaliśmy na pozytywny efekt. Po miesiącu Marcin zamówił kolejną partię preparatów, co oznaczało, że jego mama nadal żyła i onkolodzy pomylili się co do trzech tygodni jej życia. W rozmowie z Marcinem okazało się, że mama czuje się znakomicie. Prosiliśmy o utrzymanie stosowanych dawek i częste kontrole u onkologa w celu potwierdzenia zmniejszania się guzów nowotworowych.
W chwili, kiedy czytacie Państwo ten artykuł, pani Bronisława (60 lat), która psychicznie rozstała się już rok temu ze swoimi bliskimi oraz ukochanymi kwiatami w ogrodzie, w dalszym ciągu pielęgnuje swój ogród i wbrew medycynie klasycznej, a za sprawą soku z noni, wróciła z odrzuconym przez św. Piotra "skierowaniem".
Cały przebieg choroby nowotworowej (pierwotny guz piersi dał przerzuty do rdzenia kręgowego, macicy, jajników i przydatków) oraz udokumentowany badaniami lekarskimi
proces jej cofania się, posiadamy w swojej dokumentacji.
Trudno o tym pisać, a jeszcze trudniej uwierzyć w to, co nasi konsumenci nam opowiadają. Cieszymy się, że za naszego życia pojawił się Polinesian NONI - produkt wszechczasów.
Jestem wdową, emerytką w wieku 58 lat. Niestety, rok temu
wykryto u mnie
raka piersi, interwencja chirurgiczna i leczenie chemioterapią było
nieuniknione. Obecnie czuję się znacznie lepiej, ale wciąż jestem bardzo słaba.
Proszę mi zaproponować produkt, dzięki któremu mogę wzmocnić swój organizm i
ograniczyć do minimum ryzyko, że ta okropna choroba znów mnie zaatakuje.
W Pani przypadku przydałaby się dieta zgodna z grupą krwi.
Proponuję wypijać dużo płynów wyciskanych ze świeżych i surowych owoców
(uwzględniając grupę krwi) lub zastosować
ZenThonic.Mega
Protect 4Life jest doskonałym źródłem antyoksydantóww tym
flawonoidów, oprócz którego zalecam jeszcze zażywanie
glonów w postaci produktu
Ocean21 lub
Spirulina
Max, połączonego z Super CoQ10
oraz
C-1000 (C 500 w większej dawce).
dr Edith Varga
Podawanie Polinesian NONI i Ocean21 przynoszą
świetne efekty w leczeniu białaczki u dzieci
UWAGA!!! Imiona dzieci, rodziców oraz miejscowości
zostały celowo zmienione w tych listach, aby chronić dobro i interesy
rodzin stosujących naturalną kurację wspomagającą, ze względu na to, iż
niektórzy lekarze prowadzący zamiast pomagać i odnotowywać pozytywne wyniki -
utrudniają i grożą nieprzyjemnymi konsekwencjami tytułu stosowania
skutecznych metod niekonwencjonalnych.
(April
12, 2006 10:03 PM)
"Dzieciom
z białaczką lekarze zabraniają dawać świeże owoce i
warzywa. Dzieci bardzo często mają dietę wątrobową z
powodu toksycznego wpływu „chemii” na wątrobę.
Paweł też
taką miał przez jakiś czas w I protokole leczenia. Wtedy
jeszcze nie dostawał Ocean21.
Przez całe leczenie, które trwa średnio 8 miesięcy dzieci
mają od 30 do 40 razy przetaczane koncentraty krwinek
czerwonych, płytek krwi i osocze.
Paweł
dostał tylko 1
jednostkę (28.12.2005 a Ocean21 zaczął dostawać od
24.12.05). Jego leczenie trwa już 5 i pół miesiąca. Do
końca zostało niewiele - ponad miesiąc.
Od
20 stycznia 2006 jego
poziom hemoglobiny (Hgb) nigdy nie spadł poniżej 11
g/dl, a często wynosił więcej niż 13. Oprócz Ocean21 przez
jakiś czas dostawał erytropoetynę (EPO) w zastrzykach. Jest to
hormon pobudzający produkcję czerwonych krwinek. Gdy poziom
Hgb przekroczył 12 zrobiliśmy przerwę. Od 12.03.06 znów
dostaje EPO (w dawkach o połowę niższych) z uwagi na to, że w
ostatnim protokole leczenia dostaje te same cytostatyki, które
dostawał w I protokole i chcemy zapobiec drastycznemu spadkowi
hemoglobiny, krwinek czerwonych i płytek krwi (ich wzrost jest
„ubocznym” skutkiem stosowania EPO).
Przed
podaniem chemii w tym ostatnim protokole, tj. 03.04.06 poziom Hgb wynosił 13,5 g/dl , a po chemii 11.04.06 spadł
i osiągnął już tylko 11,3 (dostał chemię 3 razy). A więc
skutki uboczne są, ale jak na razie słabsze niż w tym
pierwszym protokole leczenia. Sądzę, że 5,5 m-ca
podawania mu Polinesian Noni i 4 m-ce – Ocean21 przynoszą
świetne efekty!
Poziom
białych krwinek podczas całego leczenia, które odpowiadają
za odporność nie spadł u niego poniżej 1,3 G/l, a
często wynosił ponad 5G/l!
Teraz po ostatniej chemii poziom białych krwinek wyniósł: 2,4.
U dzieci w czasie chemioterapii zazwyczaj wynosi od 0 do 1
G/l i to przeważnie bliżej tej dolnej granicy, przez co są
wyjątkowo narażone na różne zakażenia (zapalenia i grzybice
płuc, błon śluzowych, sepsa itp.).
Paweł
nie miał nawet najmniejszej infekcji. Dwa razy pojawiła
się u niego podwyższona temperatura (do 38,2) jako reakcja na
chemię i nie trwało to dłużej niż kilka godzin.
Leczenie
Pawełka jest realizowane zgodnie z planem, bez żadnych przerw,
które u innych dzieci występują bardzo często. Na oddział
Paweł
wchodzi z piłką, żeby potem grać z tatą w Sali zabaw. Po
korytarzu jeździ na swoim 3-kołowym rowerku, który ma swój
„garaż” w pomieszczeniu gospodarczym i jak wracamy do domu, to
korzystają z niego inne dzieci.
W
przerwach między podawaniem leków
Paweł
spędza mnóstwo czasu
na świeżym powietrzu. Gra z tatą na stadionie w piłkę nożną.
Często jeździmy z nim do salonu zabaw dla dzieci. Ma apetyt.
Ostatnio w niedzielę zjadł 3 kiełbaski upieczone nad ogniskiem
(ze skórą i musztardąJ)..."
"Anna z Krakowa"
- fragment listu z dnia April
12, 2006 10:03 PM
Sent: Thursday, May 18, 2006 8:48 PM Subject: RE:
Jeszcze raz podziękowania
"Mam nadzieję, Panie Piotrze (
www.zarzyccy.com.pl ), że najgorsze już za nami.
Oczywiście,
Paweł
dalej będzie pił Noni i Ocean21 w mniejszych
dawkach. Myślę, że 1 raz dziennie po 30 ml powinno wystarczyć.
Jak Pan sądzi?
Tak, jak Pan napisał, pomagamy innym rodzicom. Między
innymi dzięki temu Piotruś leczony w Katowicach na
neuroblastomę przetrwał trzy serie megachemii przygotowujące
go do przeszczepu. Noni zaczął pić pod koniec stycznia gdy
lekarze nie dawali mu szans, bo był to nawrót choroby a
organizm nie reagował na chemię. Już kilka dni po tym po raz
pierwszy lekarze nie mieli problemu z pobraniem mu szpiku.
Teraz jest leczony izotopami i już wkrótce będzie miał
przeszczep w Poznaniu. W naszym szpitalu jest też malutka 8
m-czna dziewczynka, chora na mięsaka. Od jakiegoś miesiąca
dostaje Ocean21. Jej mama po rozmowie z nami chciała podawać
Noni, ale małej nie smakowało, więc zaproponowaliśmy Ocean21.
Weronika pije i też dobrze znosi leczenie. Od jutra też
kolejny mały pacjent zacznie pić Noni – 8-letni chłopiec też
chory na neuroblastoma IV stopnia. Lekarze dają mu ok. 40%
szans, ale jego mama też jest zdecydowana podawać mu Noni. W
szpitalu wszyscy – i lekarze i rodzice nie mogą się nadziwić,
że
Paweł
tak szybko przeszedł to leczenie. Minęło niecałe 7
miesięcy od rozpoczęcia. Inne dzieci mają często nieplanowane
przerwy z powodu infekcji, zakażeń i innych powikłań po
chemii. Oczywiście, inni rodzice wiedzą, że to dzięki temu, co
mu dodatkowo podajemy. Lekarze pewnie też, ale głośno tego nie
powiedzą. Myślę, że przetarliśmy trochę szlaki innym rodzicom
i że będą mieli więcej odwagi, żeby coś więcej robić niż tylko
bezkrytycznie ufać lekarzom. Pozdrawiam. -
Anna
Sent: Friday, June 02, 2006
8:07 AM Subject: pozdrowienia i prośba o opinię
"Panie
Piotrze, 06.06.06
Paweł
rozpocznie leczenie podtrzymujące,
które ma polegać na tym, że przez 1,5 roku będzie brał
„chemię” w tabletkach (6-merkaptopurynę i metotreksat). To
jest wersja oficjalna, bo tak naprawdę nie będziemy mu jej
podawać. Nie widzę żadnego uzasadnienia w truciu organizmu i
hamowaniu systemu immunologicznego, żeby zapobiec ewentualnemu
nawrotowi choroby. Zresztą, wielu leków, które były zalecone
już od połowy leczenia i tak
Pawełkowi
nie dawaliśmy. Na
przykład: Biseptol, flukonazol, sterydy, 6-merkaptopuryna. Dwa
pierwsze podaje się dzieciom w profilaktyce przeciwgrzybiczej
i przeciwbakteryjnej a pozostałe to typowe leczenie białaczki
zgodnie z programem. Niestety, z chemii dożylnej nie mogliśmy
zrezygnować.
Pomyślałam o tym, żeby teraz podawać mu:
30 ml Polinesian Noni sok
liofilizowany(owoc morinda),
30 ml Ocean21
(algi)
i włączyć jeszcze
Zenthonic (mangostan) – też 30 ml dziennie. Co Pan na
to?
Pozdrawiamy - Anna z Krakowa
Sent: Tuesday, October 17, 2006 4:24 PM
Dzień dobry, Panie Piotrze
Dawno się nie odzywałam, ale wszystko u nas w porządku.
Paweł
się czuje rewelacyjnie.
Wyniki
Pawełka też super. Jak zaczęłam mu dawać
Spirulinę Max 3 x 2
tabletki to hemoglobina przekroczyła 14 więc zmniejszyłam
dawkę do 2 razy po 2 tabletki. Teraz ma hemoglobinę między 13
a 14.
To już 5 miesięcy, jak zakończyliśmy leczenie szpitalne.
Wprawdzie od czerwca jeździliśmy jeszcze raz w miesiącu do
szpitala na podanie chemii do płynu mózgowo-rdzeniowego.
Ostatnia punkcja była 13.10.2006.
Przed tą wizytą mąż zadzwonił do szpitala i rozmawiał z
lekarzem, żeby przypomnieć, że przyjeżdżamy i podać wyniki.
Gdy lekarz usłyszał, jakie są to powiedział: „albo nie dajecie
mu chemii albo trzeba zwiększyć dawki leków”. (od autorów - po
chemii wyniki powinny być złe)
ADAM (tato
Pawełka) nic nie odpowiedział na co lekarz: „No
Panie ADAMIE, tak szczerze? Bo my też mamy Internet i czytamy.”
ADAM powiedział tylko: „W piątek będziemy w szpitalu to
pogadamy”. No i przyjechaliśmy.
Pan doktor badał "Pawełka" bardzo dokładnie, ale nic nie znalazł.:)
I nic nie wspomniał na temat wyników
"Pawła"
ani też o tym, czy podajemy mu chemię podtrzymującą, czy nie.
Pozdrawiam gorąco -
Anna
"Chemioterapia
w przypadkach białaczki u dzieci i choroby
Hodgkina (ziarnica złośliwa) stanowi typowy przykład
jedynie pozornego sukcesu ortodoksyjnej terapii antyrakowej.
Prowadzone obecnie kolejne długoterminowe badania dowodzą, że
w późniejszym okresie u takich dzieci powstaje 18 razy więcej
wtórnych złośliwych guzów. Co gorsze, u dziewczynek występuje
75 krotny wzrost ryzyka (7500%) zachorowania na raka piersi w
wieku około 40 lat. Głównym problemem wydaje się być rozwój
głębokich lub układowych infekcji bakterią
Candida albicans (bielnik biały) wkrótce po rozpoczęciu
chemioterapii. Jeśli ta infekcja nie jest odpowiednio leczona,
następuje pogorszenie lub jest bardzo prawdopodobne
wystąpienie w przyszłości problemów ze zdrowiem".
Więcej >>>